Porwać dla żartów niebo

Przez trudy do gwiazd. A nawet nie są wieczne. Jak je policzyć, pytasz? Na skrzydłach. Wypłyń na błękit. W niebo do wynajęcia.

Rozkruszać

Odwrotności błękitu niech stanie się zadość,
Zadość niech się stanie odwrotności nieba,
Bo umiemy tylko prosić.

Niewidoczne.
Gdzie krainy są do naszych podobne, pogoda świeża, a ptaki szczerze śpiewają,
nie ma miejsca na nie pokorę. Niegrzeczność.

Ziemskie.
Niebo jest niebieskie, czasem czarne i czasem rude.
Niebo jaśnieje, niebo zakręca, niebo się zmienia.
Niebo dusi, atakuje, podnosi.
Przyspiesza, urywa, nie
kończy.
Daj się podnieść.

Nie otrzymasz nigdy skrzydeł jak skrzypce,
Nie, bo tam nie borykają się z problemem pracy.
Wyznaczeni dbają o każdą zapiskę.

Nosić talizman ziemski z kawałkiem części wyższej.
Inaczej oznacza być
Głębszą gliną z człowieka.



Naszło mnie. Nie bądźcie przyzwyczajeni. Może dodam coś za pół roku.

Z pudełkiem wafli i realizmem,
Pozdrawia Vanfanell
© Agata dla WioskaSzablonów | Technologia blogger. | Freepik FlatIcon